Nasze koty jedzą BARF

BARF (Biologically Appropriate Raw Food) - czyli "odpowiednie biologicznie surowe jedzenie"


   BARF jest to sposób żywienia który zyskuje coraz większą popularność. Co ciekawe nie jest to wynik mody a pogłębiającej się świadomości wśród ludzi. 


Czym jest ten BARF?

   Wiemy że koty są z natury drapieżnikami. W swoim naturalnym środowisku żywią się one małymi gryzoniami (myszy, szczury, nornice), ptakami, itp. Taki posiłek dostarcza kociemu organizmowi wszystkich niezbędnym składników odżywczych, witamin, mikroelementów, itd. BARF jest to próba stworzenia za pomocą różnych dostępnych dla nas gatunków mięs i niezbędnych suplementów, posiłku który naśladowałby swoimi składem jedną z naturalnych ofiar naszego mruczka.

Mogłoby się wydawać, że wystarczy karmić kota samym mięsem... ale nie jest to prawdą. Kot konsumując swoją ofiare zjada ją w całosci. Poza mięsem kot zjada szkielet który jest źródłem wapnia, krew która dostarcza mu żelaza, oczy i mózg który jest źródłem niezbędnej dla kota tauryny,... itd.... Żadne mięso samo w sobie nie jest w stanie dostarczyć kociemu organizmowi wszystkiego co on potrzebuje, a kot sam nie jest w stanie tego wyprodukować. Dlatego suplementacja jest niezbędna by nie doprowadzić do niedoborów w organizmie naszego pupila.


Jak robi się BARF

Aby przygotować dla naszego kota naturalny posiłek BARF musimy zaopatrzyć się w kilka potrzebnych sprzętów i rzeczy.

Przede wszystkim potrzebna nam będzie:

  • waga
  • waga jubilerska
  • ostry nóż
  • maszynka do mielenia mięsa + dodatkowe sitko z dużym oczkiem tzw. "szarpak"
  • komputer z programem EXCEL i "Barfny kalkulator"
  • pojemniczki do mrożenia mięsa (+ wolne miejsce w zamrażarce)
  • duży pojemnik do wymieszania składników 
  • suplementy 
  • mięso i podroby

Ogólnie technika robienia Barfa jest prosta bo kupujemy odpowiednie mięso i podroby, wprowadzamy dane do kalkulatora, który wylicza nam ilosc suplementów do danego przepisu. Mięso mielimy, odmierzamy potrzebne suplementy. Wszystko razem mieszamy, porcjujemy w pojemniczki i mrozimy. 

Zanim jednak BARF stanie się taki prosty, trzeba pozyskać trochę podstawowej wiedzy. Teoretycznie kalkulator prawie wszystko dla nas wylicza jednak trzeba mieć świadomość że jest on tylko narzędziem i bez podstawowej wiedzy możemy zrobić więcej szkody niż pożytku. 

Osoby chcące zgłębić BARFne podstawy odsyłam do forum Barfny Swiat, do grup na Facebooku poświęconych tematyce BARF, ale również do strony zaprzyjaźnionej hodowli First Snow*PL (zakładka Żywienie), 

Na początku naszej przygody z BARFem można skorzystać z gotowych przepisów dostępnych min. w ww. miejscach. Pamiętajmy jednak że BARF jest dietą którą powinno dostosowywać się do konkretnego kota w zależności od jego stanu zdrowia, preferencji i wagi, dlatego ostatecznie po zdobyciu podstawowej wiedzy powinniśmy zacząć przygotowywać mieszanki sami. 


Suplementy

Jak już wspominałam żywienie kota surowizną wymaga jej suplementacji o składniki, witaminy i minerały, których kot nie jest w stanie wyprodukować i potrzebuje ich w formie "gotowców".

Tauryna - pierwszym niezbędnym kotu suplementem jest tauryna. Jest to aminokwas absolutnie kotu niezbędny, którego niedobory prowadzą do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Co ciekawe w suchych karmach często jest go zbyt mało i również powinien być suplementowany.

Stosując tauryne należy pamiętać by rozpuścić ją w wodzie gdyż drażni ona układ pokarmowy i co moze prowadzić do wymiotów.

Drożdze browarnicze - suplement uzupełniającym witaminy z grupy B,

Mączka z alg morskich - suplement jodu,

Mączka ze skorupek jaj, (węglan wapnia i cytrynian wapnia) - suplementy wapnia,

Sól himalajska - suplement sodu,

Hemoglobina (suszona krew), Fortain - suplement żelaza, 

Tokovit E - suplement witaminy E,

Tran (olej z wątroby dorsza) - suplement witaminy D,

Olej z dzikiego łososia - kwasy tłuszczowe Omega-3

Wątróbka - suplement witaminy A (ponieważ łatwo ją przedawkować nie należny podawać jej więcej niż wynika to z przepisu).


Nasza hodowla należy do klubu hodowców Lunderland, gdzie zaopatrujemy się w oleje, mączki i drożdże browarnicze niezbędne do BARFa.


Ważne informacje:

Źle skomponowany BARF może zrobić więcej szkód niż pożytku, dlatego zanim zaczniesz sam komponować mieszanki, zdobądź podstawową wiedzę!

***

Siła BARFa tkwi w różnorodności

Wartości podane w kalkulatorze dla stosowanych w BARFie różnych gatunków mięs, są wartościami orientacyjnymi. Co za tym idzie tworzone przez nas mieszanki w rzeczywistości mogą trochę odbiegać od tego co podaje kalkulator. Aby uniknąć niedoborów lub przedawkowania jakiś składników najbezpieczniej jest karmić kota różnymi mieszankami tworzonymi z różnych gatunków mięs i w różnych ich proporcjach. Nasz kot również będzie zadowolony z faktu że w jego misce pojawiają się różne smaki, a nie w kółko to samo ;)

***

Dobrze jest czasem dać kotu w ramach jednego z posiłków surowe skrzydełko albo pasek jakiegoś surowego mięsa by musiał się trochę "pomęczyć" i przy okazji poczyścić zęby. Jest to też dla kota zajęcie zaspokajające po części jego kocie instynkty.

Należy jednak pamiętać że podawanie niezsuplementowanego posiłku może prowadzić do niedoborów, dlatego samej surowizny nie należy podawać częściej niż 2-3 razy w tygodniu



Dlaczego weterynarze często są "na nie"?

Mimo że dieta BARF staje się coraz bardziej popularna to nadal ciężko znaleźć weterynarza który polecałby taki sposób żywienia. Niestety nadal częstym zjawiskiem jest to, że weterynarze są wręcz przeciwni diecie BARF, należy jednak uzmysłowić sobie co jest tego przyczyną.

1) Weterynarz, tak jak i lekarz pierwszego kontaktu nie jest dietetykiem i często zwyczajnie się nie zna na kocim żywieniu,

2) Przyszli weterynarze na studiach mają często różne szkolenia, sympozja itp "imprezy", dofinansowane lub organizowane przez duże koncerny producentów karm, którzy rzecz jasna "uświadamiają" przy okazji o "zaletach" ich produktów.

3) Lekarze weterynarii mają profity ze sprzedaży i polecania produktów firmy z którą we współprace weszli.

4) Lekarze weterynarii zmagają się czasem z skutkami niedoborów spowodowanych BARFem, ŹLE SKOMPONOWANYM BARFEM!. Co jest powodem złego nastawienia do tego sposobu żywienia.



Jak to się u nas zaczęło...

 Jeszcze kilka lat temu, jak większość hodowców również i my karmiliśmy koty suchą karmą. Dbając o nasze koty wybieraliśmy jedną z najdroższych wtedy i uważanych wówczas za jedną z najlepszych marek producentów karm. Karmy tej firmy były promowane również przez weterynarzy, a firma prowadziła dla hodowców specjalny klub gdzie można było liczyć na rabaty i różne profity - wszystko wydawało się takie profesjonalne...

Kilka lat żyliśmy w przekonaniu że karmimy naszych podopiecznych najlepiej jak się da... aż pojawiły się problemy zdrowotne...

Poza okropną nadwag, zaczeliśmy zmagać się u jednej z kotek z poważnymi problemami jelitowymi. Ciągłe wizyty u weterynarzy, specjalistyczne weterynaryjne wersje karm, probiotyki... nic nie dawało zadowalających efektów. Kotka się męczyła a my razem z nią.

Zaczęłam szukać informacji jak jej pomóc i wtedy koleżanka z zaprzyjaźnionej hodowli poradziła mi by poczytać o BARFie. Posłuchałam rady. Zaczęłam szperać w internecie i przy okazji poznawania tematyki BARF natknęłam się na różne informacje dotyczące żywienia kotów, ale również "ciekawostki" dotyczące praktyk do których posówają się producenci karm. Mój dotychczasowy światopogląd "runął w gruzach". To był początek rewolucji żywieniowej w naszej hodowli.

Tak oto w 2015 roku z pomocą Agnieszki Górskiej (hodowla First Snow) rozpoczęliśmy naszą przygodę z BARFem.

Początki były ciężkie bo większość naszych kotów nigdy nie chciało jeść karm mokrych, a co dopiero surowego mięsa. Początkowo przestawiliśmy koty na suche lepszej jakości (wysokomięsne i bezzbożowe). Zaczęliśmy stopniowo uczyć je jedzenia wysokomięsnych puszek i później BARFa, aż ostatecznie suche stało się tylko dodatkiem w ich codziennej diecie.

Zmiany jakie zaczęliśmy obserwować były dla nas niesamowite:

  • koty mimo że mniej piły, zaczęły znacznie więcej sikać (do kociego organizmu jest dostarczane znacznie więcej wody i nerki są znacznie lepiej filtrowane)
  • kupska zaczęły być znacznie mniejsze, niemal bezwonne i w przypadku dorosłych kotów pojawiają się raz na 2 dni (to idealnie pokazuje ile "śmieci" jest w komercyjnych karmach skoro wcześniej koty załatwiały się 3 razy dziennie i "urobek" był za każdym razem ogromny).
  • koty zrobiły się znacznie bardziej wesołe i aktywne (wcześniej były wyraźnie bardziej ociężałe i większość dnia przypominały wylegującego się i trawiącego ogromną ofiarę węża... ale nie można się dziwić jak wydalały wtedy 3 razy dziennie ogromny balast ;op )

Dłuższy czas żyłam w przekonaniu że jako hodowcy powinniśmy przyzwyczajać kocięta do jedzenia wszystkich rodzajów karm (suche, mokre i BARF). Kończyło się to różnie bo niektóre maleńkie kocięce brzuszki źle reagowały na wysokoprzetworzone karmy suche, inne akurat trafiły na jakąś felerną puszkę (może trefna partia, może zbyt wysoka temperatura w transporcie) co maleńkie jelitka musiały "odchorować".

Ostatecznie doszłam do wniosku, że żaden odpowiedzialny rodzic nie faszeruje kilkomiesięcznych dzieci frytkami, pizzą czy innymi fast foodami, "bo przecież i tak będą je jadali w przyszłości". Dlatego i my przestaliśmy wmuszać w maleńkie, kształtujące się kocie brzuszki przetworzonych gotowców, które być może będą dostawać w nowych domach. Te pierwsze miesiące które kociaki przebywają u nas kształtują ich ciała i odporność, dlatego postanowiliśmy karmić kocięta tylko i wyłącznie w sposób dla nich naturalny i bezpieczny.

Od połowy 2016 roku wszystkie kocięta które wychodzą z naszego domu są odchowywane wyłącznie na BARFie. Między 2 a 3 miesiącem życia zapoznajemy kocięta z wysokomięsnymi puszkami (u nas jest to najczęściej Grau bez zbóż, MAC's lub Catz Finefood)). Natomiast karmy suche w naszym domu nie pojawiają się wcale. 

Kocięta w wyprawce dostają zapas BARFa by nowe rodziny, które nie zdecydują się na ten model żywienia miały możliwośc stopniowego i bezpiecznego przestawienia kociaka. Jak dotąd żaden z nowych domów nie zgaszał nam problemów z tym związanych).